Mam wrażenie, że Santa Fe z musicalu Newsies z roku na rok zyskuje na aktualności. Z każdym rokiem, ba, z każdą chwilą na całym świecie rośnie przepaść oddzielająca bardzo nielicznych bogaczy od bardzo licznej rzeszy ludzi biednych. Protest nowojorskich gazeciarzy przeciwko wyzyskowi (notabene wydarzenie historyczne z 1899 roku) to epizod ze wszech miar wart dziś przypomnienia. Newsies ukazuje biedę, bezdomność i niesprawiedliwość społeczną. Jednak – o ironio! – aby obejrzeć musical na Broadwayu, trzeba wydać setki dolarów.

Santa Fe to monolog wewnętrzny Jacka – gazeciarza marzącego, by uciec od problemów, które nękają go w Nowym Jorku, i zaszyć się w tytułowym Santa Fe. Zmieniające się emocje i odczucia Jacka (od gniewu, przez żal aż po nadzieję) determinują rytm i melodykę poszczególnych strof. Tym, co w całej piosence niezmienne, jest rymowanie do „Santa Fe” oraz nietypowy układ rymów. Na przykład we fragmencie: „Koniec z tym losem złym, / Rzucę precz makulaturę / I bogacza, który skórę ze mnie drze!” pierwszy wers rymuje się sam ze sobą („tym”–„złym”), koniec drugiego wersu rymuje się ze środkiem trzeciego („makulaturę”–„skórę”), zaś końcówka trzeciego wersu („drze”) rymuje się dopiero z zakończeniem całej strofy, czyli z „Santa Fe”. Niektóre rymy są prawie niezauważalne, jak choćby tutaj: „Proszę, bądź rzeczywistością, / Nie obrazem ani snem. / Dziś już wiem, że tylko ty ocalisz mnie”. Słowa „snem” i „wiem” są tak często spotykane w języku, że łatwo przegapić ich współbrzmienie. A jednak to one pozwalają wyczuć charakterystyczny rytm utworu.

 

Santa Fe

Wreszcie mamy swój nagłówek:
„Z gazeciarzy krwawy stek”,
Crutchie woła mnie, za wolno biegł, psia mać!
Chłopcy walczą, krwawią, giną –
Tak przysłużył im się Jack,
Ich kapitan, który chce z okrętu zwiać!

Uciec tam, uciec chcę
Gdzie mnie cały świat zapomni,
Dzień wczorajszy nie upomni o mnie się.
Miasto w końcu może zaśnie,
Księżyc skryje się we mgle,
Gdy pociągiem ruszę wprost do Santa Fe.

Koniec z tym losem złym,
Rzucę precz makulaturę
I bogacza, który skórę ze mnie drze!
Wzejdzie wielki złoty księżyc
I przemieni noce w dnie –
Chce się żyć, chce się śnić… tam, w Santa Fe.

Czemu to właśnie tu masz żyć i zdychać?
Czemu więc nie miałbyś wolnego wziąć?
Czemu masz nigdy nic nie mieć z życia,
Czeki dostawać bez pokrycia,
Tkwić w miejscu bez perspektyw
Mając tych naście lat,
Dawać się innym po twych plecach piąć?
Gdy wymaga świat korekty,
Znajdź sobie inny świat –
Świat wolny od nagłówków, od półgłówków i od wad.

Santa Fe, chcę cię mieć
Zamiast próżno śnić o tobie,
Choć wydaje się, że robię tylko to…
Lat mi przecież nie ubywa,
Już nie cieszy byle co.

Chcę mieć czas, chcę się wznieść,
Mogą śmiać mi się w twarz, mam to gdzieś!
Drogę wskaż i – pal sześć!
Proszę, bądź rzeczywistością,
Nie obrazem ani snem.
Dziś już wiem, że tylko ty ocalisz mnie.
Nie mam nic, gdy nie mam ciebie, Santa Fe.

Santa Fe, oryg. Santa Fe z musicalu Newsies, muz. Alan Menken, sł. oryg. Jack Feldman, tłumaczenie na jęz. polski: Małgorzata Lipska (2018)