Jak wrazenia po obejrzeniu programu "Romeo i Julia, czyli motyle w brzuchu"?

Wedlug mnie reportaz byl swietny, choc troche za duzo pokazywali tego, jak dziewczyny czytaly... (Przy okazji zauwazylam, ze wiekszosc z nich, lacznie z oslawiona Zosia N., maja mniejsze lub wieksze problemy z dykcja! Co ciekawe, kiedy Zosia spiewa, to tego nie slychac... A moze po prostu tak nad nia popracowali, ze teraz juz wymawia dobrze?)

Hm, mam wrazenie, ze tam w Ojcowku panowala "sielska, anielska" atmosfera...

Oczywiscie wtedy, gdy nie bylo Jozka, bo on ich tam niezle meczyl.
I jeszcze jedno spostrzezenie - nasz pieknie spiewajacy Romeo vel Krzysio mowi "
tera" zamiast "teraz"....

Kurcze no, a juz myslalam, ze taki z niego "ideal".