Forum dyskusyjne MUSICAL.PL

Witaj, Gościu ( Zaloguj się | Rejestracja )


Eine Hexe Napisane: 18-07-2010, 18:37


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


Stało się, proszę państwa, stało się! Jeden z najbardziej znanych Blondynów germańskiej sceny musicalowej doczekał się fanklubu oraz forum. Jedno i drugie jest skromne liczebnie, ale niech żywi nie tracą nadziei.

Serdecznie zapraszam na forum, znajdą tam coś dla siebie nie tylko miłośnicy Uwe, ale i Elisabeth, zarówno musicalu, jak i cesarzowej osobiście.

Forum nieoficjalnego fanklubu Uwe otwarło swe podwoje!
  Forum: Musicalowe silva rerum · Podgląd postu: #14522 · Odpowiedzi: 0 · Wyświetleń: 22476

Eine Hexe Napisane: 5-07-2009, 23:02


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


CYTAT(er_svet @ 10-07-2006, 22:20)
Nie wiem, czy można podpiąć to pod ten temat, ale nurtuje mnie to, czy według Was wykształcenie muzyczne u aktora-wokalisty jest niezbędne? Stawiacie raczej na fenomenty talentu, czy na wykształconych solidnych artystów, u których talent idzie w parze z wiedzą i praktyką?


Nawet największy fenomen może się szybko skończyć jeśli talentu nie podpiera właściwą techniką.
  Forum: Musicalowe silva rerum · Podgląd postu: #14380 · Odpowiedzi: 25 · Wyświetleń: 27558

Eine Hexe Napisane: 24-06-2009, 23:06


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


18 grudnia tego roku "Elisabeth" zawita do Frankfurtu, a potem, od stycznia bodaj, ruszy w objazd. Ku mojej niewysłowionej zgrozie w jedenastu z trzydziestu trzech przedstawień zagra Uwe Kroeger. On chyba naprawdę twardo postanowił się ośmieszyć...
  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14376 · Odpowiedzi: 30 · Wyświetleń: 32209

Eine Hexe Napisane: 24-06-2009, 22:55


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


CYTAT(Julek @ 24-06-2009, 22:35)


Po pierwsze - niemieckiego Mozart!'a nie widziałem, nie słuchałem, ani nic, więc wiem tylko, że jest po niemiecku czyli jest be tongue.gif Nie będzie porównań wink.gif





Najpierw się słucha, a potem dopiero ewentualnie kręci nosem. Też kiedyś nie cierpiałam niemieckiego, do czasu jednak, do czasu...
  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14375 · Odpowiedzi: 12 · Wyświetleń: 21375

Eine Hexe Napisane: 15-05-2009, 20:38


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


CYTAT(Mara @ 6-05-2009, 20:11)
CYTAT(El'Marie @ 21-10-2008, 23:29)
Na kolana przed Susan Rigvava-Dumas (Mrs. Danvers) - za kawał głosiska i kreację aktorską.
Zdecydowanie najlepsza perełka tego musicalu. Na żywo to dosłownie ciarki przechodzą po plecach. Kobieta ma boski, obłąkany głos.


Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami. Susan jest po prostu oszałamiajaca, pierwszy raz sluchalam jej "Rebeki" ze szczęką na podłodze.

CYTAT
CYTAT
Uwe Kröger troszkę... cieniutki? A może to ja uprzedzona byłam poprzednimi postami? Nie wiem... W kazdym razie nie polubiłam go. Dla mnie był nijaki.
imao on zwyczajnie nie nadaje się do ról pozytywnych. W Draculi jako Van Helsing też wyszedł nijako. Poza tym on ma takie straszne wahadełko w tym graniu, czasami wejdzie na scena i da z siebie wszystko, tak, że człowieka muruje, a czasami to nawet potrafi zacząć śpiewać w niewłaściwym momencie...


Co się chłopakowi dziwicie, traci podstawowe narzędzie pracy, widmo końca kariery zęby do niego szczerzy i coraz szerzej się uśmiecha, stres mu rośnie, więc wszystko mu sie zaczyna takie więcej pod górkę robić.


CYTAT
Mi się podobała. Najpierw zabłąkana nastolatka, potem kobieta, która zaczyna sobie uświadamiać swoją rolę w życiu. Mamy mezalians, bogatego angielskiego arystokraty, wdowca i dziewczyny o niższym statucie społecznym, młodej, niedoświadczonej osiemnastolatki. Oglądamy główną bohaterkę we zmaganiach z pamięcią byłej pani domu. Dla mnie odegrała to wiarygodnie... Zresztą mam słabość do jej głosu (ot, cala filozofia x])


No to ja całkiem wręcz przeciwnie, głosiku Wietske nie trawię maniakalnie, wolę w roli Ich Joanę Fee-Wurz (dobrze napisałam?), która jakaś taka bardziej do życia jest. Wietske mnie jakoś nie przekonuje.


  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14337 · Odpowiedzi: 15 · Wyświetleń: 13593

Eine Hexe Napisane: 15-05-2009, 10:49


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


To ja uprzejmie doniosę, że od września tego roku, we wiedeńskim Ronacher Theater miłościwie nam będzie krolockować Jego Mroczność Thomas Borchert. I nie wiem jak inni, ale ja sie z tego bardzo cieszę cool.gif
  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14329 · Odpowiedzi: 670 · Wyświetleń: 216666

Podpięty: NAJ
Eine Hexe Napisane: 15-05-2009, 10:37


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


Akurat wśród wymienionych moich najukochańszych musicali nie ma. Absolutne świętości musicalowe to dla mnie "Elisabeth", "Rebecca" oraz 'Tanz der Vampire" (po czym łatwo poznać że kocham pana Kunze i twórczosć jego, amen).
  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14327 · Odpowiedzi: 99 · Wyświetleń: 114399

Eine Hexe Napisane: 15-05-2009, 00:06


Widz
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Dołączył: 14-05-2009
Nr użytkownika: 3407


CYTAT(Mara @ 7-05-2009, 21:20)

CYTAT
Jednak i tak wolę go w roli Van Helsinga czy Maxima de Winter.
A ja właśnie nie. Lubię go w rolach z pazurem, jak mu dadzą trochę powrzeszczeć, poirytować się i pooburzać (powalić pięściami na stół). W takich rolach nie ma sobie równych. On się tak autentycznie złości, autentycznie jest bezczelny i apodyktyczny. Pięknie mu to wychodzi. A w tych rolach wyżej jest taki... 'ciepłe kluchy'. Gra jakby się zmuszał (pomijając fakt, że jego głos mi wtedy nie pasuje).
*




Ponieważ dzięki uprzejmości Przeszacownej Adminki (dziękuję prześlicznie!) wreszcie mogę się tu wypowiedzieć, pozwolę sobie niniejszym wyrazić protest. Stanowczy. Uwciny Maxim de Winter ciepłą kluchą albowiem nie jest w najmniejszym stopniu, moim skromnym zdaniem. Owszem, dżentelmen, dobrze wychowany, ale ma temperament że ho ho! I co chwilę mu ten temperament spod manier dżentelmena wyłazi. Czy to w "Kein Lacheln..." kiedy to biedny Maksio przezywał okrutnie całą tę historię, chwilami mając żywy mord w oku, a chwilami wyglądając jakby jedną nogą przekroczył już granicę obłędu, czy też gdy diabli przynieśli Favella (to straszliwe "RRRAUS!" wycelowane w kuzynka Rebeki krwiożerczo warczało i rzucało się niemal do gardła), albo w sądzie. Żadne tam kluchy, panie tego, facet jak wulkan gorący wink.gif

Ale, przyznam przedpiśczyni rację, w rolach apodyktycznych, bezczelnych i władczych osobników Uwe jest niezrównany, patrz Jego Eminencja, na ten przykład.

Żeby już tak zupełnie nie offtopować to powiem że z grafem Taaffe znajomość zawarłam nader przelotną i wyłącznie na płaszczyźnie dźwięku, czyli mówiąc po ludzku dorwałam płytę z Rudolfa. Nie wiem jak Uwe stoi w tym aktorsko, chociaz recenzje zebrał takie... khem, więcej letnie, natomiast wokalnie... Przesłuchałam "Faden in der Hand" i odpadłam, nie takiego Uwe wielbię, nie takim chcę go słyszeć, kończ waść, wstydu oszczędź, a najlepiej zapychaj do laryngologa. I stanowczo wolę nie wiedzieć jak brzmi na żywo skoro tak żałośnie beczy na płycie...
  Forum: Musicale · Podgląd postu: #14325 · Odpowiedzi: 12 · Wyświetleń: 7748


New Posts  Nowe odpowiedzi
No New Posts  Brak nowych odpowiedzi
Hot topic  Gorący temat (Nowe odpowiedzi)
No new  Gorący temat (Brak nowych odpowiedzi)
Poll  Sonda (Nowe odpowiedzi)
No new votes  Sonda (Brak nowych odpowiedzi)
Closed  Zamknięty temat
Moved  Przeniesiony temat
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 19-10-2018, 04:18